Moje życie zawsze toczyło się w ruchu, a dynamika była moim naturalnym środowiskiem. Przez lata moją największą pasją było spadochroniarstwo – wolność odnajdywałem w przestrzeni między niebem a ziemią.
Jednak życie, w swojej nieprzewidywalności, postawiło przede mną znaki „stop”. Kilka trudnych momentów i wypadków zmusiło mnie do lądowania na twardym gruncie – nie tylko dosłownie, ale i wewnątrz siebie.
