O MNIE

Wsparcie po bezdrożach wulkanicznych szlaków...

900x900

Cześć, mam na imię Liwiusz

Moje życie zawsze toczyło się w ruchu, a dynamika była moim naturalnym środowiskiem. Przez lata moją największą pasją było spadochroniarstwo – wolność odnajdywałem w przestrzeni między niebem a ziemią.

Jednak życie, w swojej nieprzewidywalności, postawiło przede mną znaki „stop”. Kilka trudnych momentów i wypadków zmusiło mnie do lądowania na twardym gruncie – nie tylko dosłownie, ale i wewnątrz siebie.

Ten czas wymuszonej pauzy stał się dla mnie momentem przewartościowania wszystkiego.

Zrozumiałem, że wolność nie zawsze musi wiązać się z prędkością spadania – czasem można ją odnaleźć w jednostajnym rytmie obrotu korby i wietrze, który zamiast targać spadochronem, delikatnie chłodzi twarz na szutrowym szlaku.

Dziś moją nową przestrzenią jest Fuerteventura. To tutaj, na rowerze gravelowym, odnalazłem balans między dawną potrzebą przygody a nową wrażliwością na naturę. Stałem się bardziej otwarty na to, co „tu i teraz”, bardziej spontaniczny w odkrywaniu nieznanego, ale też spokojniejszy w obserwowaniu świata.

Mieszkam tu, bo ta wyspa jest dokładnie taka jak mój nowy etap życia: surowa, szczera, nie znosi udawania i daje nieskończone poczucie wolności. Nie interesują mnie utarte szlaki. Wolę pokazać Ci miejsca, gdzie Google Maps kapituluje, a cisza pozwala usłyszeć własne myśli.

Rowerzysta na Kanarach

rowerzysta na kanarach

Wsiądźmy na rowery i sprawdźmy, dokąd dziś zawieje nas wiatr.

natura